Obserwatorzy

sobota, 9 lutego 2013

Trochę zaległości.

Witam!

Jakiś czas mnie nie było, bo trochę miałam zmartwień rodzinnych,  a co za tym idzie, nie miałam weny i czasu żeby pisać.Okazuje się, że niektórym koleżankom blogowym trochę mnie brakuje, co jest dla mnie bardzo budujące. W takich chwilach miło jest otrzymać wsparcie od kogoś i dobrze jest wiedzieć, że ktoś o nas myśli. Dziękuję bardzo za wszelkie słowa otuchy i wsparcia oraz troski. Dwa tygodnie temu mój mąż zasłabł w pracy i pogotowie ratunkowe odwiozło Go do szpitala w Pułtusku. Na początku wszyscy myśleliśmy, że to zawał, ale na szczęście EKG było dobre, więc zaczęto szukać innej przyczyny i właściwie tak naprawdę do dzisiaj nie wiemy co Mu było. Miał fusowate wymioty, zawroty głowy, drętwienie rąk i kręciło Mu się w głowie oraz ogólnie był wyczerpany, słaby i nie miał siły, żeby przejść samemu parę metrów. Po otrzymaniu kroplówek, stan męża się poprawił i po trzech dniach został wypisany do domu. W międzyczasie okazało się, że syn Paweł, ten co w zeszłym roku miał wypadek musi iść we wtorek do szpitala do Działdowa na operację usunięcia prętu z podudzia. Niestety operacja się nie udała, bo śruby którymi ten pręt był skręcony, pourywały się, no i całe to żelastwo zostało na stałe w nodze. Tyle, że teraz noga jest dodatkowo pocięta. Jeden szew idzie wzdłuż kolana, a drugi nad kostką. Paweł dodatkowo cierpi bez efektu. Ja bardzo przeżyłam obie historie, ale pomału dochodzę do normy. A tak mój mąż wyglądał w szpitalu jak mu się poprawiło, cieszymy się, bo na drugi dzień ma wyjść do domu.

Oczywiście mój mąż nie chciał pozować, udawał, że nie widzi jak robię Mu zdjęcia.
Jak napisałam w tytule chcę dzisiaj pokazać troch zaległych rzeczy.
Przede wszystkim jakiś czas temu dostałam od mojej córki własnoręcznie haftowane, różnymi technikami cudowności. Oczywiście zapomniałam wcześniej się pochwalić i przy okazji moje dziecko delikatnie mi to wypomniało. Naprawiam więc błąd i chwalę się, myślę, że Wam również się spodobają, mimo,że zdjęcia nie są najlepszej jakości.




Moja Monisia pięknie haftuje i rysuje, a jak bym mogła to chciałabym zachować dla siebie wszystkie Jej prace. Jestem bardzo wdzięczna, że daje mi rzeczy. Moja córka jest dla mnie bardzo ważna, kocham ją bardzo, wiele się od Niej uczę i uważam, że moje życie dzięki Monice jest o wiele ciekawsze niż mogłoby być gdyby Ona była inna. Dlatego chcę, żeby żyła z pasją i robiła to co kocha, bo w tym jest najlepsza.
To teraz czas na moje zakupy.
Ostatnio Magda z bloga http://handmadebymaggii.blogspot.com/ urządziła u Siebie wietrzenie półek i kupiłam u niej trzy koszyczki z papierowej wikliny. A oto one:






W ostatnim czasie też trochę potworzyłam, ale jeszcze nie wszystko jest skończone, więc pokarzę tylko rzeczy skończone. Najważniejsze to wreszcie udało mi się zrobić dla Moniki podkładkę w kolorze jaki sobie wybrała, tylko oczywiście na zdjęciu kolor wygląda zupełnie inaczej.


Jedno zdjęcie, to wyżej jest robione telefonem, a to niżej aparatem Nikon.
Zrobiłam też inne rzeczy, a oto one:
Pierwszy w tym roku kurczaczek.



 Chusteczka na głowę dla dziewczynki.

 Jajeczko - koszyczek, ale na razie bez zawartości.


 Jajeczka na następne kurczaczki.

 Ubranko na słoik w którym rośnie kwiatek.
Szyję ręcznie pokrowiec na fotel i podnóżek. Robię torebkę szydełkową, zajączka wielkanocnego i mam jeszcze kilka pomysłów. Chyba udało mi się odrobić zaległości, dziękuję za cierpliwość Tym z Was, którzy dotrwaliście do końca. Dziękuję, że Jesteście ze mną. Witam Nowe Obserwatorki, tylko nie wiem gdzie Cię znaleźć. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę dużo zdrowia i wytrwałości w pokonywaniu życiowych trudności.
Miłej niedzieli.
                             Dobranoc.

18 komentarzy:

  1. Piękne prace! A krzyżyki urzekły mnie najbardziej:) Mam nadzieję też, że przykre chwile są już za Wami, a teraz będzie już tylko lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj, na pewno dużo przeszliście ostatnio, co do męża moja babcia kiedyś tak miała i tez nic nie znaleziono ale po konsultacji ze specjalistą ze śląska okazało się że to objawy mikro wylewu w mózgu który nie jest groźny ale trzeba być ostrożnym i pod opieka specjalisty. Ja bym skonsultowała się z dobrym lekarzem prywatnie który by skierował do dobrej kliniki na badania. Mikro wylewy jednorazowo nie doprowadzają do powikłań ale jeśli częściej występują po woli robią swoje spustoszenia w mózgu. Rękodzieła piękne aż zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. @powrót tradycji słusznie pisze. Ja też bym skonsultowała na Twoim miejscu z neurologiem. Czasami jest tak, że w mózgu zrobi się jakiś mały zator, choć warto też zwrócić uwagę na jakość i ilość płynu mózgowego. Ale się miałaś ostatnio, i mąż i syn...ale widzę, że Jesteś silną kobietą. Prace są wspaniałe , nie mogę wyjść z podziwu. Pozdrawiam serdecznie i trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  4. Elu, życzę Ci jak najmniej przykrych chwil.
    Prace córki przeepiękne! Nie dziwię się, że chciałabyś je zatrzymać wszystkie :) A kurczaczek-zwiastun wiosny (oby) cudowny!
    Pozdrawiam Cię i myślę o Tobie ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciało by się powiedzieć, że wszystko dobre co się dobrze kończy. Gdyby to jednak dotyczyło i Twojego Syna. Ale bądź dobrej myśli. Będzie dobrze.
    Pracę bardzo piękne. Zwłaszcza te hafty Twojej Córki.
    No i oczywiście to ubranko na słoik, który przeistoczył się w doniczkę na kwiatek.Świetny.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia dla Całej Rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdrówka dla Ciebie i Twojej rodziny, kurcze oststnio ciągle słyszę ze ktoś słabnie źle sie czuje zabiera go pogotowie po czym nie wiadomo co mu jest to juz chyba 4 taka histaria w przeciągu jakiś 2 tygodni :( współczuję też synowi, całe szczęście ze Twoi mężczyźni mają taką ciepłą i kochaną osóbkę jaką jesteś obok siebie. Córka ma wielki talent wiadomo po kim ;) no a Twoje prace jak zawsze mnie zachwycają ta chusteczka na główkę prześliczna

    OdpowiedzUsuń
  7. Przykro mi w związku z chorobą w Twojej rodzinie.Tak jest często,że nieszczęścia chodzą parami.Najważniejsze jest,że ma się ku lepszemu, trzeba mimo wszystko znaleźć przyczynę zasłabnięcia by temu zaradzić. Hafty córki świetne, dużo się u Ciebie dzieje w rękodziele, życzę wszystkiego dobrego

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję wszystkim za tak serdeczne komentarze. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. OD czego tu zacząć? Po pierwsze życzę zdrowia dla męża i syna, niech szybko zapomną co to szpitale. Hafty Moniki są przepiękne, nie dziwię się że chcesz je tylko dla siebie :) Bardzo mi się podobają Wielkanocne ozdoby, ten koszyczek chyba szydełkowy? świetnie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Elu przede wszystkim życzę Wam zdrówka:)Z tego co piszesz o mężu to jest duże prawdopodobieństwo,że miał krwawiący wrzód żołądka lub dwunastnicy.Prace bardzo udane-i jeszcze raz dużo zdrówka:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Elu trzymam kciuki, zeby wszystko wrociło do normy!!Będzie dobrze!!! A kurczaki cudne!!!Hafty corci też

    OdpowiedzUsuń
  12. Elu życzę dużo zdrowia obu panom, gratuluję zdolnej córki :) jej prace są śliczne.Wspaniały zakup zrobiłaś i Twoje prace są wspaniałe :) pozdrawiam cieplutko i dziękuję za miłe komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam nadzieje,z już teraz wszystko wróci do normy. Grunt to pozytywne myśli i wiara, ze wszytko będzie dobrze. Zdrowia życzę Tobie i Twojej rodzinie! Dziękuję również za odwiedziny i udział w moim Candy. Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z moim zdrowiem też ciężko dopiero koleżanka zachęciła na badanie tsh i wyszło że mam coś nie tak z tarczycą a lekarze nie kazali mi badać i nie zachęcali dopiero koleżance przyszło do głowy żeby tarczycę zbadać piękne rzeczy w tym blogu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapraszam po wyróżnienie :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Elu dlaczego nie zawsze mogę wejść na Twego blooga???Piszą, że tylko dla zaufanych ;-( Czyzbym je utraciła nie wiedząc czemu??? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj Elu..ja jak zawsze na szarym koncu komentuje ale widze ze maz wraca do zdrowia czego mu bardzo zycze a i corcia usmiechnieta..Twoja corcia robi piekne rzeczy ,czas by zalozyla swojego bloga..a te karczochy,,,,mniamnusne..wiesz jak ja je kocham,,,Pozdrawiam Was wszystkich, zycze Wam zdrowka . corce pomyslow na piekne prace a Tobie sil w zamganiach z karczochami.)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA KOMENTARZ