Obserwatorzy

wtorek, 23 września 2014

Jesienne rozmyślania.

Witam!

Po bardzo długiej nieobecności próbuję powrócić na karty mojego blogu. Jednak postanowiłam trochę go zmienić, nie będzie to tylko blog rękodzielniczy, ale również genealogiczny, taki bardziej osobisty. Od dawna interesuję się genealogią mojej rodziny, ale do niedawna miałam bardzo mało danych i nie bardzo mogłam ruszyć z miejsca. Moi rodzice za swojego życia nie przekazywali nam konkretów z życia rodziny tylko jakieś mało istotne anegdoty, które nawet nie zawsze pokrywały się z rzeczywistością, albo nic konkretnego nie wnosiły. Dzięki internetowi i stronom genealogicznym, odnalazłam wiele dokumentów dotyczących moich przodków, zwłaszcza akta urodzeń, ślubów i zgonów. Udało mi się odnaleźć ciekawe informacje rodzinne, przypadkowo czytając np. książkę napisaną przez p. Monikę Żeromską, córkę Stefana Żeromskiego, pt. "Wspomnienia". W swoich poszukiwaniach nie pominęłam przodków mojego męża, ponieważ moim głównym założeniem, jest stworzenie dużego drzewa genealogicznego dla moich dzieci, żeby wiedzieli i mieli ślad od kogo pochodzą i skąd pochodzą ich przodkowie.
Jest w rodzinie siostra mojej teściowej, która napisała piękny tomik wierszy w których opisuję swoje przeżycia wojenne związane z II wojna światową, a słowo wstępne opisujące życie i niektórych przodków napisał brat cioteczny mojej teściowej i autorki tomiku ks. Tadeusz Żebrowski. Jest to tomik pt. "Wiersze" Agnieszki Ruszczyńskiej -Szafrańskiej. Skorzystałam również z prac ks. Tadeusza Żebrowskiego w poszukiwaniach genealogicznych, ponieważ jest on również spokrewniony z prapradziadkiem mojego teścia i zna więcej szczegółów rodzinnych niż ktokolwiek z najbliższej rodziny. W najbliższym czasie będę pokazywała szczegóły moich poszukiwań i ich efekty. Zapraszam więc do lektury moich kolejnych postów.
Pozdrawiam wszystkich moich obserwatorów i mam wielką nadzieję, że mnie jeszcze pamiętacie.






wtorek, 15 kwietnia 2014

"Podaj Dalej" wysłane prezenty cz.II.

Witam!

Obiecałam, że pokażę co wysłałam  Joli z bloga http://mojedubaninki.blogspot.com/ , jak tylko będę wiedziała, że już otrzymała moje prezenty. Otóż Jola dostała:








Do tego dołączyłam kawkę, herbatkę, trochę słodyczy i skromniutkie przydasie.
Było mi bardzo miło wziąć udział w tej zabawie. Szczególnie, że osoby biorące w niej udział, Ewa i Jola to moje najwierniejsze i jedne z pierwszych znajomych na blogu i zawsze jak mogę coś dla nich zrobić jest to dla mnie wielka przyjemność, oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie jestem taka zdolna jak moje koleżanki, ale robię jak potrafię najlepiej.
Mam nadzieję, że tak jak pisały do mnie obdarowane chociaż odrobinę radości wniosłam w Ich
serca.
Pozdrawiam serdecznie.

sobota, 12 kwietnia 2014

"Podaj Dalej" wysłane prezenty cz.I.

Witam!
Jak wiecie wzięłam udział w zabawie "Podaj dalej" u Ewy z bloga Kufer http://jadzidka.blogspot.com/, co dostałam od Ewy pokazałam w poprzednim poście. Tak się złożyło, że Ewa jako pierwsza zadeklarowała u mnie na blogu chęć wzięcia udziału w zabawie. Jak wiem prezenty ode mnie już są u Ewy, więc mogę Wam pokazać co wysłałam;








Oprócz tego słodkości i napitki, a także troszkę muliny do ulubionego zajęcia Ewy jakim jest haftowanie.
Jak niektóre z Was wiedzą Ewa to taka osoba, która jak już coś wysyła komuś to jest tego bardzo dużo i pięknego. Ja na pewno pod tym względem Jej nie dorównam, ale starałam się jak mogłam, żeby Ją zadowolić. Dla kolejnej zgłoszonej czyli Joli z http://mojedubaninki.blogspot.com/ , również wysłałam paczkę, ale jeszcze nie ujawnię co, ponieważ musi ona dotrzeć do obdarowanej.
w następnym poście pokażę co wysłałam Joli.
Wszystkim serdecznie dziękuję, że o mnie nie zapominacie mimo, żadkich moich wpisów i serdecznie pozdrawiam.

poniedziałek, 17 marca 2014

Prezenty w zabawie "Podaj dalej"

Witam!
Oj, dawno mnie tutaj nie było, ale wreszcie zostałam zmobilizowana przez bardzo mi bliska osobę i się objawiam.
Otóż jakiś czas temu zgłosiłam chęć udziału w zabawie "Podaj dalej" u Ewy z blogu http://jadzidka.blogspot.com, Dzisiaj właśnie dostałam paczkę od Ewy, a w niej same cudeńka, jak to zwykle od Ewuni, która z Was ją zna wie o czym mówię. Ewa to takie wielkie SERCE chyba dla wszystkich stworzeń na świecie. Ja jak coś od Niej dostaję to od razu robi mi się cieplej na duszy. Nawet najdrobniejszy komentarz od Ewy to wielki przypływ dobrej energii. Myślę, że osoby stykające się z Ewą czują to samo co ja.
Ewa jak kogoś obdarowuje to się nie rozdrabnia tylko daje hurtowo, zawsze dużo i pięknie. Oprócz tego próbuje nas poznawać i zawsze przynajmniej u mnie trafia w mój gust. Podziwiam to w niej, stara się sprawiać przyjemność i jednocześnie przesyła dużo dobrej energii. Ewuniu, bardzo Ci dziękuję za prezenty i za to, że Jesteś.
A oto co było w paczce od EWY;















No, i same powiedzcie, czy to wszystko nie jest piękne.
A teraz zapraszam dwie osoby do dalszej zabawy;
Zabawa w "Podaj dalej" polega na tym, że dwie pierwsze osoby, które zadeklarują chęć udziału i kontynuowania zabawy, otrzymają ode mnie w najbliższym czasie paczki z prezentami i następnie Same ogłoszą na Swoich blogach zabawę w "Podaj dalej".
Zatem serdecznie zapraszam. Wysyłam też prezenty za granicę.
Miło mi było podzielić się z Wami moją radością, pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia.

niedziela, 9 marca 2014

Polecam post na blogu mojej córki.

Markietanka: Gwardia Narodowa Warszawska 1830-1831. Organizacja...: Wczoraj odebrałam egzemplarze autorskie mojej pierwszej samodzielnej publikacji, pt: Gwardia Narodowa Warszawska 1830-1831. Organizacja i u...
Witam!
Wpadłam na chwilę, żeby pochwalić się osiągnięciem mojej córki Moniki.  Jestem z Niej bardzo dumna, po wielu perypetiach z wydaniem tej pracy, wreszcie jest. Trwało to ze dwa lata, ale doszło do skutku. Niedługo w Muzeum Archeologicznym w Warszawie odbędzie się Wieczór Autorski i promocja książki.
Jeśli chodzi o mnie to tymczasem tkwię w lekkim marazmie i zawieszeniu. Nie mam weny i ochoty na tworzenie czegokolwiek.
Idzie wiosna to może mi przejdzie. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

czwartek, 2 stycznia 2014

DO SIEGO ROKU 2014

Witam!


Z okazji Nowego Roku życzę wszystkim moim osobom goszczącym na moim blogu wszelkiej pomyślności, spełnienia marzeń, powodzenia w twórczości, a przede wszystkim  dużo zdrowia i radości w życiu.
Dziękuję, że o mnie pamiętacie, mimo mojej długiej nieobecności na blogu.
Miniony rok był dla mnie trochę trudny i nie zawsze mogłam udzielać się na blogu, a nawet bywać i komentować Wasze poczynania.
Teraz również nie wiem czy będę coś tworzyła i chwaliła się, ponieważ niewiele się u mnie poprawiło, ale będę się starała i próbowała powrócić na forum blogowe.
Trochę już za tym tęsknię, ale to co mnie powstrzymuje chyba jeszcze jest silniejsze od chęci.
Niestety nawet na święta nie zrobiłam ani jednego karczocha i nie mogłam żadnej z Was nic podarować. Może w tym roku uda mi się to naprawić.
Dostałam od Was Kochane koleżanki życzenia, za które serdecznie dziękuję. W następnym poście postaram się je zamieścić i pochwalić się nimi.

Nasz piesek jest coraz większy.



 Takie zdjęcia fajerwerków udało mi się zrobić na naszym podwórku.
                                       Życzę wszystkim dobrej nocy.

poniedziałek, 25 listopada 2013

Usprawiedliwienie.

Witam!

Udało mi się wreszcie zmobilizować do napisania tego posta. Jestem winna Wam, moje drogie koleżanki blogowe małe wyjaśnienie. Długo nie pisałam, ale wiem, że o mnie nie zapomniałyście, bo piszecie do mnie i pytacie co się ze mną dzieje. Otóż naszła mnie jakaś chandra i niewysłowiona niechęć do pisania. Coś we mnie pękło i tak się jakoś dziwnie porobiło, że oderwałam się od wszystkiego. Trudno mi opowiedzieć dlaczego, było trochę problemów, pogrzeby, przeprowadzki, pobyt w szpitalu i inne drobne problemy i tak jakoś to wszystko do kupy trochę mnie podłamało. Dziękuję wszystkim, które do mnie pisałyście i przepraszam, że nie odpisywałam, ale dopiero teraz zebrałam się w sobie i piszę do wszystkich razem te parę słów wyjaśnienia. Nie wiem czy będzie to już całkowity powrót na blog, czy jeszcze nie. Jesień i zima bardzo mnie przygnębiają. Muszę zabrać się za ozdoby świąteczne, a też mi się nie chce, zaczęłam robić czapkę dla narzeczonej syna, jak skończę to się pochwalę.
Dzisiaj pokażę Wam nowego mieszkańca naszego podwórka, czarnego małego łobuziaka. Jeszcze się nie nazywa, bo nie możemy się zdecydować jak go nazwać. Każdy z nas ma inną propozycję. Psiaczek ma pięć tygodni i jest synem naszej podrzutki "Romy" tej, którą 2 lata temu ktoś podrzucił na nasze podwórko.

Na tym zdjęciu miał 4 tyg.
Na tym 5 tyg.


Zważyłam go tydzień temu to ważył 3100g. Chyba będzie dużym psem, przynajmniej na takiego się zapowiada.

 Jeszcze raz serdecznie dziękuję, że o mnie pamiętacie.                        
                                                Pozdrawiam serdecznie.

wtorek, 13 sierpnia 2013

Po długiej nieobecności - powracam.

Witam!

Oj, nie było mnie na blogu dwa miesiące. Życie jednak toczyło się dalej, ale ja miałam małego doła i nie chciało mi się nic robić, nawet pisać bloga. Jednak na początku lipca musiałam się ocknąć, bo trafił mi się wyjazd do sanatorium do Inowrocławia na trzy tygodnie. Jak do tego doszło to dłuższa historia, więc nie będę tego opisywała, ważne, że pojechałam i jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Przede wszystkim Inowrocław w części sanatoryjnej jest cudowny, nie wiem jak jest gdzie indziej, bo nie byłam. Park solankowy to jedno z najpiękniejszych miejsc jakie w życiu widziałam, rosną w nim piękne, stare i młode drzewa, krzewy. Kwiaty mają nawet swoje dodatkowe miejsce oprócz tego, że rosną w całym parku. Jest to tak zwany ogród zapachowy. Rzeczywiście już z daleka czuć cudowny zapach róż, których jest najwięcej, ale są też inne kwiaty i zioła. Różnorodne kształty i kolory, zachwycają oczy i nozdrza. Na samym końcu parku jest piękna olbrzymia tężnia solankowa. Mam nadzieję, że spodoba się Wam tak bardzo jak mnie, uwielbiałam tam spędzać czas, wdychając solankę i napawając się cudownym widokiem tężni. Mogłabym dużo jeszcze pisać o moich wrażeniach, ale myślę, że zdjęcia lepiej pokażą to co bym chciała opisać.

Amfiteatr w Parku Solankowym

Parka Solankowy

Generał Wł.Sikorski

Tężnia w dzień











Tężnia nocą







Ogród zapachowy










To pierwsza część mojej opowieści o Inowrocławiu. Zapraszam serdecznie do obejrzenia następnej już wkrótce.
Dzisiaj jeszcze tylko pokażę jakiego fajnego pieska dzisiaj zaadoptowałam. Wabi się Max. Następnym razem opiszę jak do mnie trafił.


Max


Max i Roma

A to wszystkie moje psy razem



Pozdrawiam serdecznie. Dobrej nocy.