Witam!
Miałam opisać jak spędziłam pierwszy urlop z moim mężem już kilka dni temu, ale nadal mam mało czasu, ponieważ ciągle jeszcze borykam się z malowaniem ścian i szafy, no i trochę to wszystko trwa, ale już dzisiaj spróbuję trochę rozpocząć moje wspomnienia z urlopu.
Wyjechaliśmy z domu na tydzień w góry. Naszym miejscem noclegowym był Hotel Smrek w Piwnicznej Zdroju - Kosarzyskach. Mieliśmy pokój dwuosobowy, na II piętrze z widokiem na piękne wzgórza porośnięte świerkami. Za oknem szumiał strumień, który płynął po drugiej stronie ulicy. Był to jeden z wielu dopływów Popradu. Po krótkim odpoczynku wyruszyliśmy na mały rekonesans po najbliższej okolicy. Poszliśmy ścieżką przy hotelu pod górkę i właśnie tam zobaczyliśmy pierwszy strumień płynący koło hotelu. Później przeszliśmy się po okolicy i zobaczyliśmy piękny dom zbudowany w góralskim stylu. Dalej rozciągały się piękne widoki na pobliskie wzgórza i pola. Następnego dnia wybraliśmy się na rekonesans samochodem. Około 3 do 4 kilometrów od hotelu była góra Obidza 931 m npm. Prawie na szczyt wjechaliśmy samochodem, tylko około dwieście, może trzysta metrów doszliśmy piechotą na sam szczyt, skąd rozciągał się piękny widok na Tatry Wysokie po słowackiej stronie granicy. Zdjęcia nie wyszły zbyt ostre, bo jak zwykle robiłam je z komórki, ponieważ jeszcze nie mam aparatu fotograficznego. A oto co udało mi się uwiecznić;
Mam jeszcze dużo zdjęć, ale wszystkich nie zamieszczę, a niektóre nie chcą mi się przekręcić, no to też ich nie zamieściłam, chociaż chciałam. Droga była kręta i wąska, ale chyba zdjęcia tego nie pokazują to trzeba samemu przeżyć. Wrażenia są niesamowite, zwłaszcza jak się to przeżywa pierwszy raz. Mieliśmy miłą towarzyszkę naszych wycieczek, przyłączyła się do nas jedna miła Pani, ale to jest osobna historia, jak nie zapomnę to też ją opiszę. Pierwszą część na tym zakończę, bo już późno idę spać, bo jutro znowu muszę malować. Dziękuję, że do mnie zaglądacie, pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Dobrej nocy.
Obserwatorzy
środa, 18 lipca 2012
czwartek, 12 lipca 2012
Spełnione jedno z marzeń
Witam!
Serdecznie dziękuję moim koleżankom blogowym za wszystkie przemiłe słowa skierowane pod moim adresem w komentarzach, nawet nie wiecie ile radości mi one sprawiły. Nie myślałam, że Ktoś zwróci uwagę, że mnie nie było, a że zauważycie mój powrót jeszcze bardziej mnie zaskoczyło. To cudowne uczucie, że jest Ktoś na świecie Kto o mnie pamięta. Komentarze to nie wszystko dostałam też wiele maili, za które również dziękuję.
Jak już pisałam odmieniam wystrój domu i dzisiaj pokażę wam niektóre elementy tej zmiany.Od trzydziestu lat miałam te same meble, aż w końcu przyszedł czas na zmiany. Zawsze podobały mi się meble z litego drewna i chciałam takie mieć u siebie. No i w końcu prezentuję swoje cudeńka, zdjęcia nie są najlepsze, bo to tylko z telefonu, no straszna ciasnota jest u mnie, więc nie bardzo są warunki do zrobienia dobrych zdjęć. Pierwsze zdjęcia przedstawiają regał. Całkowita długość 340 cm. ma ładne wykończenia. Komoda wyszła trochę ciemniejsza, ale w rzeczywistości jest taka sama jak regał. Krzesła są też dębowe i wyściełane ciemnym materiałem pasującym do reszty, stół ma dwa metry długości .
Na końcu są zdjęcia narożnej szafki , jest sosnowa, ale pasuje do mebli w kuchni też sosnowych i tam będzie stała. Szafa jeszcze nie pomalowana i nie złożona, więc pokażę później, jak wspomniałam stoły są dwa, ale jeden będzie stał w altanie i na razie stoi zapakowany w magazynie i nie mogę zrobić zdjęć.
Na dzisiaj to wszystko, mam nadzieję, że chociaż troszeczkę spodobają Wam się moje mebelki. Dziękuję za miłe komentarze, a może jutro uda mi się napisać coś o moim urlopie.
Życząc miłego wieczoru pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających na mój blog.
Serdecznie dziękuję moim koleżankom blogowym za wszystkie przemiłe słowa skierowane pod moim adresem w komentarzach, nawet nie wiecie ile radości mi one sprawiły. Nie myślałam, że Ktoś zwróci uwagę, że mnie nie było, a że zauważycie mój powrót jeszcze bardziej mnie zaskoczyło. To cudowne uczucie, że jest Ktoś na świecie Kto o mnie pamięta. Komentarze to nie wszystko dostałam też wiele maili, za które również dziękuję.
Jak już pisałam odmieniam wystrój domu i dzisiaj pokażę wam niektóre elementy tej zmiany.Od trzydziestu lat miałam te same meble, aż w końcu przyszedł czas na zmiany. Zawsze podobały mi się meble z litego drewna i chciałam takie mieć u siebie. No i w końcu prezentuję swoje cudeńka, zdjęcia nie są najlepsze, bo to tylko z telefonu, no straszna ciasnota jest u mnie, więc nie bardzo są warunki do zrobienia dobrych zdjęć. Pierwsze zdjęcia przedstawiają regał. Całkowita długość 340 cm. ma ładne wykończenia. Komoda wyszła trochę ciemniejsza, ale w rzeczywistości jest taka sama jak regał. Krzesła są też dębowe i wyściełane ciemnym materiałem pasującym do reszty, stół ma dwa metry długości .
Na końcu są zdjęcia narożnej szafki , jest sosnowa, ale pasuje do mebli w kuchni też sosnowych i tam będzie stała. Szafa jeszcze nie pomalowana i nie złożona, więc pokażę później, jak wspomniałam stoły są dwa, ale jeden będzie stał w altanie i na razie stoi zapakowany w magazynie i nie mogę zrobić zdjęć.
Na dzisiaj to wszystko, mam nadzieję, że chociaż troszeczkę spodobają Wam się moje mebelki. Dziękuję za miłe komentarze, a może jutro uda mi się napisać coś o moim urlopie.
Życząc miłego wieczoru pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających na mój blog.
wtorek, 10 lipca 2012
Ponowny powrót
Witam!
Długo mnie nie było, więc należą się Wam wyjaśnienia moje drogie koleżanki blogowe.
Miałam dużo zajęć i mało czasu, więc nie pisałam nowych postów. Dwa razy popsuł mi się komputer. Pierwszy raz został zawirusowany, a drugi raz burza poczyniła w nim wielkie spustoszenia. Piorun trzasnął bardzo blisko naszego domu i popaliło różne podzespoły w komputerze i drukarce, a także spaliło coś w antenie od internetu na dachu. Naprawy trochę trwały. W tak zwanym między czasie miałam trochę wyjazdów, zmianę mebli, córka zmieniła pracę i wyprowadziła się do Ostrołęki. Zawsze marzyłam, żeby mieć w domu chociaż namiastkę starych dębowych mebli, bo zawsze miałam meblościanki z płyt wiórowych. Lubię stare meble, ale mnie na nie nie stać, a odziedziczyć po przodkach też mi się nie udało, bo powstania i wojny wszystko zabrały. Niedaleko, bo zaledwie 5 km. od mojego domu, jest firma gdzie sprzedają stare używane meble, w większości z litego drewna. Kilka razy je oglądałam, aż wreszcie trafiłam na regał, który mnie zachwycił, no i mojego męża i kupiliśmy go. Potem spodobał nam się stół z 6 krzesłami, a do tego jeszcze komoda. Narożna szafka wpadła mi w oko pierwszego dnia i też ją kupiliśmy. Następnie jeszcze dokupiliśmy drugi stół z 6 krzesłami no i oczywiście brakowało szafy, więc wczoraj dotarła i szafa. Szafa jest dość duża, ale w surowym stanie, więc trzeba ją pomalować, co obiecał zrobić mój starszy syn Radek. Mam więc już od półtora miesiąca jeden wielki bałagan i rozgardiasz. Na dodatek w zeszłym tygodniu byłam z mężem na wczasach w górach, w Piwnicznej Zdroju i okolicach, ale to jest oddzielny wielki temat do napisania. Bardzo chcę pochwalić się Wam nowymi meblami, ale jeszcze nie mogę, bo muszę doprowadzić wszystko do porządku, dopiero zrobię zdjęcia. Jak już pisałam moja córka Monika zmieniła pracę i zamieszkała w Ostrołęce. Odwiedziliśmy miejsce pracy Moniki, Muzeum - Mauzoleum żołnierzy poległych w bitwie pod Ostrołęką w 1831r. Uroczyste otwarcie odbyło się 26 maja tego roku. A to kilka zdjęć z naszej wycieczki, Monika była naszym przewodnikiem.
Mauzoleum znajduje się na wjeździe do Ostrołęki od strony Warszawy, Pułtuska, po lewej stronie przed drugim rondem. Jest to miejsce pamięci o walczących w czasie kampanii napoleońskiej, wielu żołnierzy poległo za wolność dla naszej Ojczyzny, powinniśmy zatem pamiętać i tę pamięć przekazywać następnym pokoleniom. Szanujmy naszą historię i ją propagujmy wśród młodzieży.
Na dzisiaj kończę, ale obiecuję , że następny post będzie o urlopie w górach. Dziękuję, że do mnie zaglądacie, pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Dobrej nocy wszystkim.
Długo mnie nie było, więc należą się Wam wyjaśnienia moje drogie koleżanki blogowe.
Miałam dużo zajęć i mało czasu, więc nie pisałam nowych postów. Dwa razy popsuł mi się komputer. Pierwszy raz został zawirusowany, a drugi raz burza poczyniła w nim wielkie spustoszenia. Piorun trzasnął bardzo blisko naszego domu i popaliło różne podzespoły w komputerze i drukarce, a także spaliło coś w antenie od internetu na dachu. Naprawy trochę trwały. W tak zwanym między czasie miałam trochę wyjazdów, zmianę mebli, córka zmieniła pracę i wyprowadziła się do Ostrołęki. Zawsze marzyłam, żeby mieć w domu chociaż namiastkę starych dębowych mebli, bo zawsze miałam meblościanki z płyt wiórowych. Lubię stare meble, ale mnie na nie nie stać, a odziedziczyć po przodkach też mi się nie udało, bo powstania i wojny wszystko zabrały. Niedaleko, bo zaledwie 5 km. od mojego domu, jest firma gdzie sprzedają stare używane meble, w większości z litego drewna. Kilka razy je oglądałam, aż wreszcie trafiłam na regał, który mnie zachwycił, no i mojego męża i kupiliśmy go. Potem spodobał nam się stół z 6 krzesłami, a do tego jeszcze komoda. Narożna szafka wpadła mi w oko pierwszego dnia i też ją kupiliśmy. Następnie jeszcze dokupiliśmy drugi stół z 6 krzesłami no i oczywiście brakowało szafy, więc wczoraj dotarła i szafa. Szafa jest dość duża, ale w surowym stanie, więc trzeba ją pomalować, co obiecał zrobić mój starszy syn Radek. Mam więc już od półtora miesiąca jeden wielki bałagan i rozgardiasz. Na dodatek w zeszłym tygodniu byłam z mężem na wczasach w górach, w Piwnicznej Zdroju i okolicach, ale to jest oddzielny wielki temat do napisania. Bardzo chcę pochwalić się Wam nowymi meblami, ale jeszcze nie mogę, bo muszę doprowadzić wszystko do porządku, dopiero zrobię zdjęcia. Jak już pisałam moja córka Monika zmieniła pracę i zamieszkała w Ostrołęce. Odwiedziliśmy miejsce pracy Moniki, Muzeum - Mauzoleum żołnierzy poległych w bitwie pod Ostrołęką w 1831r. Uroczyste otwarcie odbyło się 26 maja tego roku. A to kilka zdjęć z naszej wycieczki, Monika była naszym przewodnikiem.
Mauzoleum znajduje się na wjeździe do Ostrołęki od strony Warszawy, Pułtuska, po lewej stronie przed drugim rondem. Jest to miejsce pamięci o walczących w czasie kampanii napoleońskiej, wielu żołnierzy poległo za wolność dla naszej Ojczyzny, powinniśmy zatem pamiętać i tę pamięć przekazywać następnym pokoleniom. Szanujmy naszą historię i ją propagujmy wśród młodzieży.
Na dzisiaj kończę, ale obiecuję , że następny post będzie o urlopie w górach. Dziękuję, że do mnie zaglądacie, pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Dobrej nocy wszystkim.
czwartek, 14 czerwca 2012
Wymianka z marzeniami .
Witam!
Wzięłam udział w "Wymiance z marzeniami w tle", którą organizowała Pandzioszka z blogu http://artysto-tworz-nie-gadaj.blogspot.com/ , bardzo dziękuję za fajną zabawę. Moją wymiankową parą od której dostałam prezenciki była Yolcia z blogu http://hafcikowoyolci.blogspot.com/ , a oto co dostałam;
Bardzo dziękuję Yolci za prezenciki.
Natomiast ja miałam wysłać prezenciki do Jeniulki z blogu http://jeniulkowo.blogspot.com/ , a wysłałam;
Z tego co mi napisała Jeniulka po otrzymaniu moich prezencików jest z nich zadowolona.
Zmieniając temat pragnę wyjaśnić, że ostatnio nie mam czasu na pisanie postów i robienie robótek, ale opiszę wszystko szerzej później,jak mi się unormują sprawy.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
P.S.
W związku z tym, że jutro nie będę miała czasu na napisanie postu, a dzisiaj znalazłam chwilę, to jutrzejszy post zamieszczam teraz.
Wzięłam udział w "Wymiance z marzeniami w tle", którą organizowała Pandzioszka z blogu http://artysto-tworz-nie-gadaj.blogspot.com/ , bardzo dziękuję za fajną zabawę. Moją wymiankową parą od której dostałam prezenciki była Yolcia z blogu http://hafcikowoyolci.blogspot.com/ , a oto co dostałam;
Bardzo dziękuję Yolci za prezenciki.
Natomiast ja miałam wysłać prezenciki do Jeniulki z blogu http://jeniulkowo.blogspot.com/ , a wysłałam;
Z tego co mi napisała Jeniulka po otrzymaniu moich prezencików jest z nich zadowolona.
Zmieniając temat pragnę wyjaśnić, że ostatnio nie mam czasu na pisanie postów i robienie robótek, ale opiszę wszystko szerzej później,jak mi się unormują sprawy.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
P.S.
W związku z tym, że jutro nie będę miała czasu na napisanie postu, a dzisiaj znalazłam chwilę, to jutrzejszy post zamieszczam teraz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















































