Powered By Blogger

Obserwatorzy

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Zjazd Absolwentów.

Witam!

8 czerwca w sobotę, odbył się Zjazd Absolwentów Zespołu Szkół Zawodowych im. Jana Ruszkowskiego w Pułtusku z okazji 65 - lecia powstania Szkoły.
Rano od godz. 9 rozpoczęła się rejestracja przybyłych, a o 10 godz. W Bazylice odbyła się Msza Św. celebrowana przez absolwentów naszej Szkoły, obecnie Kapłanów,  którzy przyjechali z całej Polski na tę uroczystość. Następnie wróciliśmy do Szkoły gdzie odbyła się uroczysta akademia, na której przybyli wysłuchali wspomnień byłych Dyrektorów i Absolwentów. Odbył się też koncert uczniów i absolwentów. Atmosfera była bardzo miła. O 14 przeszliśmy do stołówki na obiad, a po obiedzie absolwenci wraz ze swoimi wychowawcami spotkali sie w klasach na wspominkach i rozmowach.
Ja chodziłam do Szkoły w latach 1974 - 1979, było to Technikum Mechaniczne o specjalności, obróbka skrawaniem. Z mojej klasy na zjazd przyjechała jedna koleżanka Krysia i jeden kolega Ziutek, obecnie pracujący w szkole. Mimo, że było nas mało, ale uważam, że spotkanie było bardzo sympatyczne. W związku z tym, że lubię robić karczochy wymyśliłam, że sprawię drobny prezencik mojemu Wychowawcy i wykonałam dla Niego Karczocha - Truskawkę, ponieważ czerwiec to sezon truskawkowy.
Po spotkaniu w klasie niektórzy moi koledzy i ja pojechaliśmy na cmentarz gdzie spoczywają Nasi byli Nauczyciele i oczywiście Patron naszej Szkoły Jan Ruszkowski, gdzie złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy znicze. Koledzy z którymi byłam na cmentarzu to przeważnie byli żeglarze, z którymi żeglowaliśmy, a naszym dowódcą był właśnie Patron Szkoły Jan Ruszkowski. Wieczorem odbył się Bal Absolwentów, ale ja ze względów zdrowotnych w nim nie uczestniczyłam.
Chciałam jak najkrócej opisać to wydarzenie, żeby Was nie zanudzić, dlatego jest to tylko pobieżna relacja, a teraz pokażę zdjęcia, których też jest nie za dużo.

Prezent dla p.Wychowawcy

Jan Ruszkowski

Z lewej strony u góry na zdjęciu ja z Patronem Szkoły



Ja z kolegą z Drużyny, Bogdanem

Od lewej, Krysia z mojej klasy, ja, wychowawca p. St. Szolc, Wanda siostra Krysi
Mam nadzieję, że chociaż niektórzy z Was dotarli do końca mojej relacji. Dziękuję za uwagę. Dziękuję za komentarze. Serdecznie pozdrawiam.
P.S. Zdjęcia- 2 i 3 przedstawiają część wystawy szkolnej.

niedziela, 2 czerwca 2013

Zaległości część II.

Witam!

Dziękuję wszystkim za komentarze pod poprzednim postem. Widzę, że sprawa odbiła się szerokim echem, więc chyba dobrze zrobiłam, że opublikowałam maila od anonimowej osoby i jeśli ktoś miał by zamiar wciągać mnie do takich brudnych spraw to będzie wiedział, że ja na to nie pójdę. Koniec sprawy i postaram się o wszystkim zapomnieć.
A teraz tytułowe zaległości. Zapowiadałam, że do mojej pierwszej chusty szydełkowej dorabiam beret. Skończyłam, chociaż nie jest on wykonany profesjonalnie, a raczej intuicyjnie, nie wyszedł najgorzej.
A oto moje dzieło;







Wrócę jeszcze do Dnia Matki, ja swojej już nie mam, ale sama jestem matką trojga dorosłych dzieci. Moje dzieci pamiętają o mnie zawsze, a w tym szczególnym dniu szczególnie. 16 maja obchodziłam urodziny i również dostałam kwiaty i pragnę podzielić się z Wami ich pięknem;

Od Radka i Marty


Od Pawła

Od Anety

Od Radka
 Od córki dostałam kosz owoców które lubię, ale zanim zrobiłam zdjęcie już je zjedliśmy.
Dostałam też książkę  Ewy Ostrowskiej pt. "Kapitan własnej duszy. Borchardt znany i nieznany".
Jest to książka biograficzno-wspomnieniowa o kapitanie Karolu Olgierdzie Borchardcie .

Od Moniki



A którejś  niedzieli dwóch moich mężczyzn, mąż i starszy syn pojechali motorami do Makowa Maz. na zjazd motocyklowy.
Wyglądali tak;

Mąż 

Syn 


A teraz ciekawostka. Odkąd mieszkam w tej wsi nigdy nie było znaku wskazującego jak dojechać do nas. Aż tu nagle dwa tygodnie temu pojawił się pierwszy znak.

Mam jeszcze zdjęcia  roślinek w moim otoczeniu, ale to już na następny post, bo dzisiaj chyba mało kto dotarł do końca. Miłego tygodnia życzę wszystkim. Witam nowe obserwatorki.
Pozdrawiam serdecznie.

czwartek, 30 maja 2013

Coś dziwnego i niepojętego!

Witam!

Jak wskazuje tytuł posta, spotkało mnie dzisiaj coś dziwnego, nie potrafię otrząsnąć się do tej pory i przez cały dzień zastanawiałam się co z tym zrobić?
Otóż dostałam e-mail od nieznanej mi osoby, ponieważ opisanie tego jest dla mnie niemożliwe, skopiuję jego treść, żebyście sami przeczytali:

wielka prośba
Odebrane
x

bad_box <bad_box@o2.pl>
11:19 (8 godz. temu)

do mnie
Witam pani Elu, jeśli mogę mówić po imieniu. Chciałabym prosić o pomoc w pozbyciu się pewnej totalnej porażki z bloga szuflady. Dziewczyna strasznie wpływa mi na uzębienie i nie trawię tej kurwy.... Chciałabym abyś napisała na blogu szuflady komentarz że ona się nie nadaje na projektantkę bo ukradła ci twoją pracę. Ja w jej galerii znalazłam karczochy a ty robisz piękne własne prace :) Nie robisz znaków wodnych a ona tak... Usunę jej znak wodny ze zdjęcia a ty wstawisz go w jakimś starym swoim poście i zgłosisz złodziejkę do szuflady :)
Znasz może kogoś kto przyłączyłby się do akcji? Ja znalazłam już 2 dziewczyny i nadal szukam :) życz mi powodzenia :)
Z góry dziękuje  


I co wy na to?
Co można zrobić w takiej sytuacji i kto z nas będzie następny do odstrzału?
Kim ja bym była gdybym się zgodziła? Świnią czy  złodziejką. A jak nazwać osobę, która to proponuje? 
Na dzisiaj to wszystko, bo nawet nie chce mi się pokazać następnej tury zaległości, które obiecałam. Może kiedy indziej.
Dobranoc.

wtorek, 28 maja 2013

Zaległości.

Witam!

Nie było mnie tutaj miesiąc. Miałam dużo pracy w domu, przytrafiły mi się małe zmiany. Kupiliśmy nowe - używane meble. Musiałam trochę pomalować okna, syn ścianę, no i trzeba było wszystko ogarnąć i poukładać na nowe miejsca. Pomału tworzę sobie inny świat wokół siebie, po 30 latach poprzedniego. Lubię meble w starym stylu, nowoczesne do mnie nie przemawiają, a na widok starych serce rośnie.
Oto regał, bardzo podobny do tego w drugim pokoju, który już jakiś czas temu pokazywałam.



A to przepiękna bieliźniarka.



W między czasie dostałam zamówiony kosz od Weroniki z bloga http://weronkaa84.blogspot.com/ 
Weronika robi cudne kosze i rożki, a nawet inne ozdoby z papierowej wikliny i krepiny. Polecam Jej wyroby, są piękne i warto trochę w nie zainwestować, żeby mogły cieszyć oczy.






Prawda, że śliczny. Dziękuję Weroniko.

Udało mi się też skończyć moją pierwszą chustkę szydełkową, jest bardzo prosta, wykonana siateczkowo, ale ponieważ to pierwsza chustka w moim wykonaniu, nie porywałam się na trudniejszy wzór.






Zaczęłam do niej robić beret jak skończę to też się pochwalę.

Mam jeszcze trochę zaległości, ale to już będzie na kolejny post.
Witam nowe obserwatorki, mam nadzieję, że się zadomowicie. Dziękuję osobą, które do mnie wiernie zaglądają i komentują moje poczynania.
Wszystkich serdecznie pozdrawiam. Życzę poprawy pogody.